Sprawności i  stopnie – czy nadal są potrzebne?

Sprawności i stopnie – czy nadal są potrzebne?

Zdecydowanie TAK!

P.S.

      Na tym mógłbym zakończyć swoją wypowiedź dotyczącą tematu. No bo po co zdobywamy stopnie i sprawności? Ano po to, aby się rozwijać, aby to stanowi sens bycia harcerzem. Po prostu swoim mundurem chcemy pokazać, jaką drogę już pokonaliśmy, ile umiemy, co potrafimy.  Zauważyłem, że im harcerze w naszym hufcu starsi, tym mniej w nich ambicji, mniej chęci rozwoju opartego o zdobywanie stopnie i sprawności.

      Tutaj warto przytoczyć pewną historię.

      Gdy zaczynałem swoją przygodę w 99 Drużynie Harcerskiej Niekoniecznie Straszne Drzewko z Niekoniecznie Strasznego Lasu, to drużynowy używał pewnej sztuczki, którą dzisiaj zauważam i doceniam. Bardzo głośno mówił, kiedy i jaką sprawność otwierał, a jeszcze głośniej, kiedy ją zamykał. Aby zaimponować druhowi, w bardzo szybkim tempie staraliśmy się zdobywać te same sprawności. A te sytuacje, kiedy mówił nam, jakie sprawności są dla niego naprawdę trudne, były dla nas największym motorem do działania! Każdy z nas chciał je zdobyć! Trzy pióra, Wyga Obozowy czy Leśny Człowiek to sprawności, które zdobyłem dzięki temu  podstępowi. Trudno tutaj mówić, czy to dobra metoda czy nie, ale jedno jest pewne – gdyby nasz drużynowy sam się nie rozwijał, my również byśmy tego nie robili.

      Czemu to piszę? Dlatego, że chciałbym, abyście zrozumieli, że tak jak się zachowuje lider grupy, tak będzie pracowała grupa. Wymagać najpierw należy zacząć od siebie. Dlatego, żeby nie być gołosłownym, będę sam otwierał nowe sprawności i o każdej będę Was informował – jak planuję ją wykonać i jak udało się ją zrealizować. Wiem, że jest jeszcze wiele umiejętności, które powinienem nabyć, aby moje harcowanie było rzeczywiście mistrzowskie. Oczywiście jednocześnie wracam do wyszywania na mundurze emblematów tych sprawności, które udało mi się już zdobyć, abym mógł chodzić dumny jak paw  Do czego i Was zachęcam.

Czuwaj!

Druh Harcmistrz Bartłomiej Wójcik Harcerz Orli.